Fruity Strawberry Heart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie słodkości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słodkie słodkości. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 listopada 2013

tort pomarańczowo czekoladowy


Skomplikowana sprawa z tym tortem. Bardzo długo szukałam czegoś, co przypadnie mi do gustu smakowo, albo przynajmniej wydedukuję z samego przepisu, że przypaść do gustu mi może. Po wielu poszukiwaniach trafiłam na pewien przepis. Jednak jak wiadomo, życie (szczególnie w kuchni) weryfikuje pomysły przeróżne. Tutaj od początku wiedziałam, że nie zostanę przy proponowanym pierwotnie sposobie przystrojenia, wiedziałam też, że tort jest za niski, i ogólnie na moje standardy dość 'ubogi'. Jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu że zmiany i duże modyfikacje są tu niezbędne, kiedy z piekarnika wyciągnęłam czekoladowy placek. Placek dosłownie, ponieważ kompletnie nie wyrósł, co przyznajcie przy takiej ilości jajek jaka podana jest w przepisie jest dość mało prawdopodobne, że ciasto się nie uda, a jednak. Dodałam więc od siebie ubranie tortu, dodatkowy biszkopt (tym razem już biały), dżem pomarańczowy oraz zmodyfikowałam poncz do namaczania okręgów z ciasta. Wszystkie uwagi naniosę na przepis, który zamieszczam poniżej.

Składniki:

Korzystałam z tortownicy o średnicy 26cm.

CIASTO I (czekoladowe):

7 jajek
3 żółtka
200g cukru
150g mąki
50g ciemnego kakao
pół łyżeczki mielonych goździków (to sobie darowałam)

CIASTO II (biały biszkopt):

4 jajka
niepełna szklanka cukru
3/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki skrobi ziemniaczanej
pół łyżeczki proszku do pieczenia

KREM POMARAŃCZOWY:

4 żółtka
jedno jajko
3/4 szklanki cukru pudru
300ml świeżego soku z pomarańczy
skórka otarta z dwóch pomarańczy
2 łyżeczki esencji waniliowej
2 i 1/2 łyżki mąki pszennej
400ml śmietanki 30%
40ml wody
łyżka żelatyny
2 zagęstniki do śmietany

PONCZ:

100ml rumu
sok wyciśnięty z dwóch pomarańczy
(w przepisie była mowa o 250ml rumu, połowie szklanki soku z pomarańczy i łyżeczce cukru, jednak moim zdaniem ponczu byłoby za dużo, podczas kiedy mojego idealnie wystarczyło na wszystkie warstwy ciasta i dodatkowo nie był za mocny)

OBRĘCZ Z MASY CZEKOLADOWEJ:

150g czekolady gorzkiej
50g czekolady mlecznej
75g miodu (u mnie spadziowy)

DODATKOWO

słoik dżemu pomarańczowego (300g)
galaretka pomarańczowa (3/4 szklanki wrzątku+8 łyżeczek galaretki w proszku)
pomarańcze w syropie w plasterkach

Moja rada na początek - tort najlepiej jest robić dwa dni, jednego dnia wieczorem upiec ciasta, drugiego całą resztę, z drugiego na trzeci dzień przetrzymać w lodówce, a potem już zostaje przyjemność z jedzenia :)

Sposób przygotowania:

CIASTO I (czekoladowe):

1. Jajka z żółtkami i cukrem ubić na puszysty kogel mogel (moim zdaniem jest to pierwszy błąd przepisu. wiem że tort będę jeszcze robiła, więc następnym razem najpierw grzecznie ubiję białka, potem dodam żółtka, i potem cukier. nie ma bata niestety, żeby z tak przygotowanego ciasta urosło coś więcej niż placuszek).
2. Do masy dodać przesianą mąkę z kakao i goździkami (które to goździki u mnie były nieobecne), następnie dodać ciepłe masło i dobrze wymieszać.
3. Piec w temperaturze 180 stopni przez 30minut.

CIASTO II (biały biszkopt):

1. Białka ubić, dodać do nich żółtka i ubić raz jeszcze, następnie dosypać cukier i znowu zmiksować.
2. Do masy dodać obie przesiane mąki wraz z proszkiem do pieczenia.
3. Piec w temperaturze 180 stopni ok. 30 minut.

Ja przekroiłam każde z ciast na dwa krążki, w sumie dysponowałam czterema. Mnie ciasto czekoladowe nie wyrosło, jednak możliwe że Wam się ono uda, a wtedy nie będzie potrzeby dopiekania białego biszkoptu. Tutaj jednak biorę pod uwagę opcję pt. czekoladowy placek :)

KREM POMARAŃCZOWY:

1. Żółtka i jajko ubijać z cukrem pudrem na puszystą masę, aż podwoi znacząco swoją objętość. 
2. Dodać esencję waniliową, skórkę otartą z pomarańczy oraz przesianą mąkę, dokładnie wymieszać.
3. Sok pomarańczowy zagotować, po czym wlewać do żółtkowej masy cienkim strumieniem, cały czas miksując całość.
4. Masę postawić w rondelku na ogniu, podgrzewać cały czas energicznie mieszając trzepaczką, aż całość zgęstnieje. Odstawić z gazu do wystygnięcia, mieszać co trochę aby nie powstał kożuch.
5. Śmietankę ubić z zagęstnikami, po czym dodać do wystudzonej masy pomarańczowej.
6. Żelatynę namoczyć, po czym rozpuścić w kąpieli wodnej (w garnku gotujemy niewielką ilość wody, zestawiamy z ognia, na garnku stawiamy metalową miskę z żelatyną i mieszamy aż rozpuści się pod wpływem pary ogrzewającej miskę od spodu). Dodać ją do masy pomarańczowej cały czas mieszając mikserem. Odstawić do wystygnięcia, pilnując, aby za bardzo się nie ścięła.

Krążek z białego biszkoptu ułożyłam na dnie tortownicy, namoczyłam ponczem, posmarowałam kremem, przykryłam czekoladowym krążkiem. Namoczyłam czekoladowy krążek, posmarowałam dżemem, nałożyłam kolejny czekoladowy krążek, który też namoczyłam ponczem. Posmarowałam kremem pomarańczowym, po czym przykryłam ostatnim białym krążkiem.
Niewielką ilość kremu zostawiłam na pokrycie wierzchu tortu oraz boków.

OBRĘCZ CZEKOLADOWA:

1. W kąpieli wodnej (opisanej przy okazji rozpuszczania żelatyny kilka linijek wyżej) rozpuściłam czekoladę wraz z miodem.
2. Masę czekoladową rozprowadziłam po pergaminie, zaczekałam aż wystygnie, zagniotłam.
3. Wałkowałam na idealnie płaskiej powierzchni, docinałam tak, aby wysokość obręczy była o pół centymetra większa, niż wysokość całego tortu.

Na koniec przybrałam pomarańczami z syropu i zalałam wcześniej przygotowaną galaretką. I dałam odpocząć całą noc :)

Muszę przyznać że tort (a szczególnie krem pomarańczowy) jest przepyszny. Co więcej, robienie tortów sprawia mi coraz więcej przyjemności, stąd wiem, że dopiero zaczynam tortową przygodę i na pewno pojawi się tu więcej moich tortowych eksperymentów :)



poniedziałek, 28 października 2013

jesienny tort orzechowo gruszkowy


Dzisiaj bez zbędnych opowieści: świętowałam w to piękne niedzielne popołudnie 85 urodziny mojej Babci. Z tej okazji, zostałam poproszona o uskutecznienie jakiegoś dobrego, ładnego tortu. Szukałam w wielu książkach, ale nic nie wydawało mi się nigdy wystarczające na tę okazję. Więc kiedy padło hasło: tort, zaufałam internetowi. Do głowy przyszła mi gruszka, a po krótkim poszukiwaniu odnalazłam go: ideał jesiennych aromatów - tort gruszkowo-orzechowy, link tutaj. Przytoczę tutaj przepis i podzielę się uwagami dotyczącymi wykonania. I dodam, że jak żyję - jest to najpyszniejszy tort jaki kiedykolwiek zdarzyło mi się jeść. No, może oprócz tortu-jeża mojej Babci, którego to na pewno kiedyś wykonam i pochwalę się tu efektem. :)

Lista potrzebnych produktów:

BISZKOPT:

10 jajek
250g zmielonych orzechów włoskich
300g cukru 
150g mąki tortowej (użyłam szadkowskiej, tradycyjnie :) )
łyżeczka proszku do pieczenia

Na marginesie zaznaczę, że w celu uzyskania mączki z orzechów włoskich, trzeba je mielić nie od razu po rozłupaniu, ponieważ inaczej robi się z nich masło orzechowe. W sumie to takie oczywiste, a nie pomyślałam o tym, i nieszczęście gotowe :)

Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy do niej kolejno cukier oraz żółtka, cały czas ubijając. Następnie mieszając już drewnianą łyżką dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, oraz zmielone orzechy. Ciasto piekłam w tortownicy o średnicy 26cm przez 45minut w temperaturze 170 stopni w piekarniku z termoobiegiem. Myślę jednak, że forma 28, albo wręcz 30cm mogłaby sprawdzić się tu lepiej, ponieważ ciasto urosło mi wiele ponad tortownicę.

Następnie wykonujemy krem orzechowo-maślany.

Tutaj drobna uwaga: tort jest mocno czaso i pracochłonny, przez co zgodnie z zaleceniem autorki oryginalnego przepisu, podzieliłam robienie go na dwa etapy. Jednego dnia wieczorem upiekłam biszkopt oraz namoczyłam orzechy mlekiem, a następnego dnia rano zabrałam się za resztę pracy.

Potrzebujemy:

KREM ORZECHOWO MAŚLANY:

250g zmielonych orzechów włoskich
300g miękkiego masła
230g cukru pudru
250ml pełnego mleka

Orzechy jak już uprzednio powiedziałam, zalewamy na noc gorącym mlekiem. Rano miękkie masło i cukier puder ucieramy na puszystą masę (najszybciej oczywiście będzie mikserem), po czym stopniowo dodajemy orzechy z mlekiem.

Tort przekrawamy na 3 okręgi - w tym celu jak znalazł będzie sprytne manualne urządzenie z żyłką, które zrobi to precyzyjnie i bez bólu, którego niestety ja doświadczyłam wykonując ową czynność nożem, przez własne niedopatrzenie i sklerozę odnośnie lokalizacji żyłki w mojej kuchni.
Kiedy już przejdziemy przez mękę przekrawania ciasta na warstwy, zostawiamy na dnie tortownicy tylko jeden krążek, smarujemy go połową kremu orzechowego, przykrywamy kolejną warstwą ciasta, po czym chowamy tortownicę z zawartością oraz odłożony krem do lodówki.


Przechodzimy do kolejnej warstwy tortu: gruszkowego musu.

GRUSZKOWY MUS:

ok.5 sporych gruszek (niewiele ponad kilogram)
2/3 szklanki cukru
1/2 szklanki wody
torebka galaretki gruszkowej
półtora opakowania budyniu waniliowego (+1/2 szklanki wody)

Gruszki (pozbawione skórki, wypestkowane i pokrojone w piękną kostkę) razem z wodą i cukrem podgrzewam i gotuję do momentu, w którym owoce zaczną się rozpadać. Zdjąć wtedy masę z ognia, dodać do niej galaretkę, po czym z powrotem zagotować, i wlać do niej wcześniej rozmieszany w wodzie budyń waniliowy. Gotować jeszcze chwilę, po czym odstawić do wystygnięcia.

Kiedy masa wystygnie, wyłożyć ją na środkową warstwę tortu, i przykryć ostatnim krążkiem ciasta. Całość odstawiłam do lodówki na 4,5h, pod koniec leżakowania ciasta przygotowałam ostatnie dodatkowe produkty:

2 garści pokruszonych orzechów włoskich
3/4 gruszki pokrojonej w półplasterki
4 łyżeczki galaretki rozpuszczonej w 1/2 szklanki wody - schłodzonej do lekkiego zastygnięcia w lodówce
ok. łyżki wiórek czekoladowych

Wyjąć ciasto z lodówki, posmarować jego wierz i boki pozostałą częścią kremu (wyjęty z lodówki jest skostniały, trzeba było więc utrzeć go jeszcze przez parę minut), dookoła ciasta wycisnąć z rękawa cukierniczego niewielkie rozetki (która to sztuka średnio mi wyszła, ze względu na kawałki orzechów w kremie, które pomimo dokładnego zmielenia dały mi do wiwatu psując swoją obecnością wyciskane rozetki). Ułożyć na środku promieniście kawałki gruszki, posmarować je sokiem cytrynowym aby nie straciły koloru, zalać owoce galaretką. Na sam środek ciasta (i może boki przy rozetkach) wysypać wiórki czekoladowe i voila! Gotowe :)


Ciasto chłodziłam w lodówce dużo ponad 12h, przeżyło transport, i zdecydowanie było przepyszne, gorąco polecam ten przepis jesiennym i gruszkowym smakoszom :)


 Nie rezygnowałam ze skórek gruszkowych, wyglądały uroczo :)

 ...a na koniec uznanie dla męskiej pomysłowości, czyli mój Wojtuś i jego otwarta niechęć do 'stania przy tym blenderze i przyciskania non stop guzika żeby jakieś orzeszki zmielić'. Hit normalnie. :) Ale wspólna praca nad tortem bezcenna - dziękuję!


wtorek, 30 października 2012

wariacje na temat dyni: czyli moje ulubione zastosowanie dyniowego puree - muffinki dyniowo bananowe z suszonymi jabłuszkami.i żurawiną.


Jedliście kiedyś dynię? Pomimo tego że to dość popularna jagoda (tak, dynia jest jagodą, podobnie jak banan - nie wiem jak Was, ale mnie ta informacja wytrąciła z rytmu życia, i zostałam zdziwiona, a nie zdarza się to często.:) ), to przetwory z niej nie są tak znane. Jedynie zawsze można liczyć na dynię marynowaną gdzieś na półce w sklepie, ale czy widzieliście w cukierniach ciasto dyniowe? Albo właśnie dyniowe puree w spożywczym, dajmy na to? Niestety mnie nie zdarzyło się spotkać takich pyszości. Może jedynie w formie papek oboadowych dla dzieci autorstwa firmy Gerber. I na tym się kończy dostępność dyni w postaci przetworów.
Zatem co poza puree dyniowego? Na pewno marynowana dynia z goździkami, placki dyniowe, zupa krem dyniowa, a także konfitura dyniowa z dodatkiem np. gruszki. Raz pokusiłam się także o pumpkin pie, było to rok temu w okolicach Halloween, ale niestety nie porwało mojego serca.:) Szczególnie dlatego, że dynia to na tyle wymagające warzywo, które trzeba umieć przyprawić. Wtedy nie znałam jeszcze tej mądrości, i wyszło co wyszło, czyli mdła tarta. Ale należy pamiętać, że i porażki nas kształcą, dlatego teraz wiem dwie rzeczy - nigdy więcej pumpkin pie, a dynia doprawiona dobrze być musi.
Zatem zapraszam na zdecydowanie nie - mdłą odsłonę dyni - pyszne muffinki.


Składniki:

-szklanka dyniowego puree 
-dwa zmiksowane banany
-pół szklanki pokrojonych dość drobno suszonych jabłek
-2 jajka
-1/2 szklanka maślanki albo śmietany (skorzystałam ze śmietany 18%)
-150g mąki pszennej
-3/4 szklanki cukru
-1/2 szklanki oleju
- łyżeczka sody oczyszczonej
- łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- drobno posiekana suszona żurawina do posypania

1. W jednej misce mieszamy jajka z olejem, puree bananowym i dyniowym oraz śmietaną.
2.W innym naczyniu mieszamy przesianą mąkę z cukrem, proszkiem do pieczenia, sodą i cynamonem, po czym dodajemy jeszcze jabłka.
3.Obie masy łączymy ze sobą, mieszamy, po czym przekładamy ciasto do papilotek, posypujemy żurawiną i pieczemy w 200 stopniach ok. 20-25 minut.

piątek, 5 października 2012

Muffiny z malinami, miętą i orzechami laskowymi


Dawno już obiecane muffiny absolutnie letnie:) Zasadniczą zaletą muffinków jest to, że są naprawdę proste w wykonaniu i można łączyć w nich naprawdę fajne smaki:)
Użyłam dla mnie 'podstawowego' ciasta muffinkowego, z którego korzystałam również tutaj
Lato się skończyło, ale obiecuję podzielić się jeszcze kilkoma propozycjami wakacyjnych pyszności które gorąco polecam wykorzystać w następnym sezonie!

Składniki:

- szklanka mleka 2%
-2 szklanki mąki
-3/4 szklanki cukru
-1/2 szklanki oleju
-jajko
-cukier waniliowy
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-odrobina aromatu waniliowego (albo esencji waniliowej)
-szklanka świeżych, umytych malin
-garść drobno posiekanych orzechów laskowych (do wielkości ziarenek pieprzu)
-kilka poszarpanych listków mięty pieprzowej

Sposób przygotowania:

1.Piekarnik rozgrzać do temperatury 200stopni.
2.'Mokre' składniki mieszamy w jednej misce, natomiast w drugiej suche, przesiewając przedtem mąkę. Obie masy łączymy ze sobą, dodajemy maliny orzechy i miętę.
3.Przekładamy ciasto do papilotek i formy na muffiny i pieczemy 20-25 minut (trzeba ich doglądać, w zależności od tego jak piecze piekarnik czas pieczenia może być krótszy lub dłuższy)


maliny prosto z Babcinego ogródka:)

mięta również!

Różyczki lepiłam z masy plastycznej, są jadalne i jeśli wierzyć opinii - bardzo smaczne:)

poniedziałek, 14 maja 2012

chocolate chip cookies - jak ciasteczka zrobić i się nie narobić?






Początkowo miałam je nazwać 'the greatest metal cookies ever' z racji tego, iż pojechały ze mną na ubiegłotygodniowy festiwal Sonisphere, z tym że zdjęcie okazałoby się jakoś tak średnio odpowiednie a tym bardziej adekwatne:) Także ostateczna wersja brzmi : urocze waniliowe ciasteczka z kawałkami deserowej czekolady! UWAGA - uzależniające!

Składniki:

*3/4 kostki masła (ok. 130g)
*2 i 2/3 szklanki mąki ( polecam Szadkowską)
*niepełna szklanka cukru w proporcji : 2/3 szklanki - cukier trzcinowy, dopełnić białym cukrem 
*2 jajka
*tabliczka czekolady deserowej pokrojonej w kosteczkę
*łyżeczka proszku do pieczenia
*łyżeczka sody
*łyżeczka esencji waniliowej

Sposób przygotowania:

1.Masło utrzeć z cukrem, jajkami oraz esencją waniliową.
2.Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia oraz sodą. Wszystkie składniki zagnieść, dodać do nich czekoladę pokrojoną w kosteczkę. Z ciasta uformować wałki, zawinąć w folię spożywczą i odłożyć na minimum godzinę do lodówki.
3.Do piekarnika nagrzanego do 180stopni wstawiamy pokrojone w plasterki ciasto (grubość ok 0.5cm) na 10 minut.

środa, 25 kwietnia 2012

ciasto jogurtowo - migdałowe z kawałkami czekolady (wyśmienite!)






A to wszystko dlatego że Nieśka Weczkowa pokusiła! Wrzuciła, zachęciła, i zakatarzona potwora - czyt. JA - wyszła ze swojej chorobowej pieczary, i pomimo podwójnego widzenia składników, powstało to pyszne ciasto. Zaczęłam jeść kiedy jeszcze było ciepłe:) Chociaż podobno się tak nie powinno... cóż, nieważne:) Jest naprawdę świetne - szybko się robi, piecze też dość krótko - tj. przepis mówi o 60 minutach, u mnie było to 35 minut i w zupełności wystarczyło tyle. Moja wersja jest wykonana w tortownicy, ponieważ wspominana w oryginale keksówka gdzieś się przede mną schowała...

Składniki (wersja moonikowa po modyfikacjach):

*2 szklanki mąki (szadkowska zawsze i wszędzie!)
*3/4 szklanki cukru
*1/2 szklanki oleju
*1/2 szklanki jogurtu naturalnego
*1/2 szklanki śmietany 18%
*1 jajko
*posiekana tabliczka deserowej czekolady - 200g (aczkolwiek u mnie były to : pół tabliczki gorzkiej czekolady, pół tabliczki mlecznej oraz pół deserowej - czekoladoholizm to groźba przypadłość:P)
*ok.100g posiekanych migdałów
*łyżeczka aromatu migdałowego
*pół łyżeczki proszku do pieczenia
*pół łyżeczki sody

Sposób przygotowania:

1.Mąkę, proszek do pieczenia oraz sodę przesiać i wymieszać ze sobą w sporej misce.
2.Jogurt, cukier, jajko, olej oraz aromat migdałowy pomieszać w oddzielnym naczyniu (polecam do tej czynności widelec).
3.Mąkę dodać do masy jogurtowej, i wymieszać - jeśli mikserem to KONIECZNIE na niskich obrotach, ja pokusiłam się o wysokie i mój ś.p. Mikser już więcej nic nie wymiesza:p
4.Dodać do ciasta migdały i czekoladę. Formę wysmarować masłem, wysypać mąką, a ciasto piec ok.35 minut w temperaturze 180stopni. Radzę sprawdzać patyczkiem ciasto, możliwe że będzie potrzebowało więcej czasu na upieczenie się, niż 35 minut!


piątek, 20 kwietnia 2012

kocie łby, czyli blok czekoladowy inaczej


Się rozpędziłam, ale niech będzie! Dla równowagi piątkowej, jako że żurek już mamy - kocie łby Nigelli. Słodko i naprawdę ciekawie. Szczególnie dla miłośników bloków czekoladowych ( kiedyś postaram się zamieścić przepis na najpyszniejszy blok czekoladowy na świecie autorstwa mojego FFa, z dodatkiem wafli i aromatu pomarańczowego :) )
Składniki:
*125g masła
*300g gorzkiej lub deserowej czekolady (polecam gorzką - słodkości w tym deserze dodaje coś innego:) )
*3-4 łyżki lyle's golden syrup
*200g herbatników
*2 szklanki mini pianek Marshmallows (wersja dla leniwych - mini pianki w Łodzi dostać można w Kuchniach Świata, ale myślę że za cenę którą proponują lepiej większe pianki pokroić na mniejsze:) 
*2 łyżki cukru pudru
Sposób przygotowania:
1. W rondelku rozpuścić masło, syrop, czekoladę, po rozpuszczeniu składników odlać ok. 1/4 szklanki masy, i odstawić w ciepłe miejsce (ważne żeby polewa nie była w zimnie, bo gdy ostygnie trudno będzie ją rozprowadzać, a do mikrofalówki średnio się nadaje:) )
2.Herbatniki pokruszyć, po czym dodać razem z piankami do czekoladowej masy.
3.Całość należy przelać do wyłożonej folią foremki, polać pozostałą w szklance masą, i odstawić do lodówki na min. 2h.
4.Po wyjęciu posypać cukrem pudrem, i pokroić na części ( wedle upodobania ).

czwartek, 12 kwietnia 2012

czekoladowe muffinki z nutellą



Hit tegorocznej wiosny, zdecydowanie! Fantastyczne połączenie, plus idealny sposób na uczczenie dzisiejszego dnia czekolady. Mniam:)

Składniki:

*2 szklanki mąki
*4 łyżki kakao
*3/4 szklanki trzcinowego cukru
*100g rozpuszczonego masła
*2 jajka
*szklanka maślanki
*łyżka proszku do pieczenia
*łyżeczka sody
*cukier waniliowy

+ nutella do nadziania muffinek

Sposób przygotowania:

1.Mąkę przesiać z kakaem, proszkiem do pieczenia i sodą, następnie wymieszać z cukrem trzcinowym i waniliowym.
2.Do wystudzonego masła dodać jajka i maślankę, po czym wszystko razem zmiksować.
3.Do papilotek nakładać łyżkę ciasta, łyżkę nutelli, a następnie uzupełniać ciastem do ok. 3/4 wysokości foremek.
4.Piec 20 minut w temperaturze 200stopni.

Udanego czekoladowego wieczoru!:)

środa, 11 kwietnia 2012

waniliowe muffinki



Po dłuższej przerwie - melduję się , a wraz ze mną pyszne waniliowe babeczki. Tradycyjnie nie są pracochłonne, za to baaardzo dobre i delikatne. W te święta definitywnie nie znalazłam czasu na prawdziwe popisy kulinarne, ale mam szczerą nadzieję że teraz się to zmieni.:)

Składniki:

*2 szklanki mąki
*2 jajka
*5 płaskich łyżek cukru
*pół kostki masła
*niepełna szklanka mleka
*łyżeczka proszku do pieczenia
*łyżeczka esencji waniliowej
*saszetka cukru waniliowego

Sposób przygotowania:

1.Masło rozpuścić na wolnym ogniu, mleko wymieszać z jajkami.
2.Do mleka i jajek dodać przesianą mąkę, proszek do pieczenia, esencję waniliową, oraz cukier z cukrem waniliowym.
3.Całość zmiksować, po czym dodać rozpuszczone masło, i dobrze zmieszać mikserem.
4.Piec ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni.

Do ozdoby użyłam lukru Oetkera, oraz ulepiłam marcepanowe różyczki. Pyszne były:)
Dodaj obraz

poniedziałek, 5 marca 2012

muffiny straciatella ze złotym syropem



Oto i nastały zalane słońcem niedzielne podwieczorki. Wyszłam z założenia że wypada je doprawić muffinkami, które dawno u mnie nie gościły. Te konkretne okazały się być idealnym odpowiednikiem tych babeczek, których spróbować można w większości brytyjskich kawiarni. Fantastyczna sprawa, dodatkowo błyskawiczna, co zdecydowanie mnie ucieszyło, gdyż zaczęłam robić je 15 minut przed przyjściem Babci, która to jest największą fanką tego rodzaju wypieków w mojej rodzinie.

Składniki:

*1,5 szklanki mąki pszennej
*1/3 szklanki oleju
*4 łyżki śmietany 12%
*2 jajka
*3 łyżki lyle's golden syrup (w Łodzi do nabycia np. w Kuchniach Świata w Manufakturze)
*2 łyżeczki proszku do pieczenia
*1/2 łyżeczki sody
*pół tabliczki gorzkiej czekolady
*tabliczka mlecznej czekolady

Sposób przygotowania:

1.W misce zmiksować złoty syrop, śmietanę, jajka oraz olej. Oddzielnie połączyć mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą, następnie dodać mieszaninę do wcześniej zmiksowanej masy.
2.Czekoladę pokroić w drobną kosteczkę (wg uznania, u mnie były to kawałki wielkości ziaren ziela angielskiego) i dodać do reszty ciasta.
3.Piec ok. 15 minut w temperaturze 180 stopni.

Gorąco polecam babeczki do waniliowego latte:)

środa, 1 lutego 2012

różowe naleśniczki sesyjne o smaku truskawkowo - waniliowym



Was też sesja dosłownie 'zjada'? Podobno od stresu się chudnie, ale bywa i tak,że przez stres człowiek zaczyna pochłaniać takie ilości jedzenia, że sam zastanawia się, gdzie się to mieści.
W ten sposób na te dwa tygodnie pod koniec każdego semestru, przestaję być kreatywna, przesiadywać w kuchni, i zadowalam się niskobudżetowymi hamburgerami marki lidl. I frytkami prosto z Tesco. Poza oczywistą funkcją sesji, to właśnie wtedy zwala się na głowę wszystko inne, dosłownie, nie tylko studentom, pożal się Boże.
Dlatego pragnę zadedykować 'naleśniki radości' pannie Staszak, ku pokrzepieniu serc.
Oraz Izie i Wojtusiowi, za eleganckie postawienie mnie do pionu, i doprowadzenie do stanu używalności.
Do usłyszenia, bez odbioru.

Składniki:

*6 czubatych łyżek mąki pszennej
*2 jajka
*3/4 szklanki mleka
*2 łyżki oleju
*3 łyżeczki cukru
*aromat waniliowy
*aromat truskawkowy
*łyżeczka różowego barwnika spożywczego

+dżem truskawkowy jako nadzienie

Sposób przygotowania:

1. Wszystkie składniki na ciasto wymieszać (polecam tu skorzystanie z pomocy miksera kuchennego, ponieważ prawdopodobieństwo pojawienia się w cieście grudek spada wtedy do zera;) )
2.Smażyć naleśniki na wolnym ogniu. Jeden naleśnik powinien odpowiadać mniej więcej liczbie pięciu łyżek ciasta, dokładnie rozlanych na patelni. Pomimo tego, iż do samego ciasta dodajemy oleju, polecam jednak trochę jeszcze użyć go przy samym smażeniu, chociaż to też zależy od patelni której używacie. Istnieją takie specjalne do naleśników, i korzystając z nich problem przywierania znika:)
3.Usmażone naleśniki smarować dżemem, a następnie składać w trójkąciki.
Możecie również dodać bitą śmietanę, pod warunkiem że lubicie bomby kaloryczne:)

niedziela, 15 stycznia 2012

tarta de santiago forrada



Po pierwsze - mam nadzieję że święta upłynęły Wam w iście rodzinnej i miłej atmosferze, oraz że w nowy rok wkroczyliście bez większych problemów :)
Po drugie - z racji tego że sesja tuż tuż, a dokładnie tuż za tydzień, spodziewać możecie się zatrzęsienia przepisów na smutnych truskavkach. Powód? Przede wszystkim taki, że moja kochana Ruda Iza to istny odkurzacz, a ja lubię jak Jej brzuszek jest szczęśliwy:) Poza tym gotowanie sprawia ze schodzi ze mnie ciśnienie, a to bardzo przydatna rzecz kiedy sam nie wiesz gdzie jesteś, bo tauryna uderza do głowy. I egzaminy, i eseje. Boże uchowaj...

Dlatego też moją propozycją na miłe spędzenie paru chwil w kuchni będzie dzisiaj pyszna migdałowa tarta, prosto z Galicji. Tak, lubimy hiszpańską kuchnię, w tym roku będzie pojawiało się jej coraz więcej. Ten egzemplarz tarty de Santiago, trafił na sylwestrowy stół Malwiny i Michała. Fantastyczna, pyszna sprawa. Ta tradycyjna hiszpańska słodkość jest podawana na Półwyspie Iberyjskim w czasie świąt Bożego Narodzenia.

Składniki:

*250 g mielonych migdałów
*250 g cukru
*5 jajek
*łyżeczka cynamonu
*skórka otarta z oparzonej cytryny (w Piotrze i Pawle oraz Almie, można dostać coś, co jest suszoną otartą skórką z cytryny wraz z aromatem cytrynowym - ja właśnie z tego skorzystałam, jeśli wy tez pokusicie się o ten wypiek, wtedy dodajcie do masy jedną saszetkę tego cuda)
*masło do wysmarowania formy
*łyżka mąki do wysypania formy
*cukier puder do oprószenia

+ciasto na spód:

*łyżka masła
*jajko
*mąka
*letnia woda

(nie podałam dokładnej ilości mąki ani wody, bo sama dodawałam ich 'na oko', jednak wydaje mi się, że potrzebujemy 1/4 szklanki wody oraz ok. 1.5 szklanki mąki)

+w celu zrobienia krzyża na wierzchu tarty, należy zaopatrzyć się w szablon - wpisujemy w google frazę 'cruz de santiago' i voila:)

Sposób przygotowania:

1.Jajka razem z cukrem ucierać w wysokim naczyniu, jednak nie polecam ubijać ich do puszystości, ponieważ tarta może nam 'wyjść z siebie' :)
2.Dodajemy skórkę cytrynową oraz mielone migdały (odkładamy na bok ok. 2-3 łyżki migdałów!)
3.Ciasto zagnieść, rozwałkować i wyłożyć nim posmarowaną masłem i wysypaną mąką formę, a następnie wykładamy na nie masę migdałowo - jajeczną. Posypujemy całość wcześniej odłożonymi na bok migdałami.
4.Tartę pieczemy w 170 stopniach ok. 35-40min. Po wyjęciu z piekarnika czekamy aż wystygnie, po czym układamy na niej szablon, i posypujemy cukrem pudrem.

Uwagi:

Ja skorzystałam z wariantu 'ciastowego' - stąd forrada w tytule potrawy. Tarte jednak można robić bez ciasta - piec samą masę migdałowo - jajeczną. Kwestia gustu:)

poniedziałek, 26 grudnia 2011

świąteczne ciasto czekoladowo owocowe

Wyrównaj do środka

Kolejna świąteczna rewelacja, czyli świąteczna Nigella ze swoim przepisem na wprost genialne ciasto. Praktycznie bezmączne, natomiast idealnie owocowe:) Pomimo ogromu pysznych bożonarodzeniowych ciast, potraw i herbatek, ten grudzień kompletnie przeleciał mi przez palce, plus samych świąt prawie jakbym nie dostrzegła. Człowiek zawsze sobie powtarza jak to najważniejsze jest spędzenie tych trzech dni z rodziną, jednak kiedy umyka tak ważny składnik świąt jak śnieg, nic nie jest takie do końca jak być powinno. Strasznie wymagająca jestem, jednak 'diabeł tkwi w szczegółach' i niestety w tym roku bardzo wyraźnie to widać!

Składniki:

*350g suszonych ,drobno pokrojonych śliwek
*250g rodzynek (modyfikacje, modyfikacje...zamiast rodzynek dodałam więcej żurawiny, plus posiekane morele)
*125g suszonej żurawiny
*175g miękkiego masła
*175g cukru trzcinowego
175ml płynnego miodu (tak naprawdę taki który zaczął się 'cukrzyc' też może być, i tak będzie podgrzewany, więc idealnie się rozpuści;) )
*125ml likieru kawowego
*sok i skórka z 2−3 pomarańczy
*1 łyżeczka przyprawy do piernika
*2 łyżki kakao
*3 roztrzepane jajka
*150g mąki
*75g mielonych migdałów (ja darowałam sobie opcję 'mielone' i zamieniłam ją na płatki, z efektu byłam baaardzo zadowolona!)
*1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
*1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Sposób przygotowania:

1.W sporym rondelku rozpuścić masło z cukrem, miodem oraz likierem kawowym, po czym dodać owoce, skórkę z pomarańczy oraz sok, plus przyprawy korzenne z kakao. Wszystko doprowadzić do lekkiego wrzenia, po czym ostudzić masę (pół godziny minimum).
2.Do ostudzonej masy dodać kolejno : roztrzepane jajka, mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia, migdały. Wszystko dokładnie wymieszać.
3.Forma. Otóż ta jest dość istotna, ponieważ do tego ciasta potrzebujemy tortownicy o średnicy 20cm oraz wysokości brzegu ok.5cm (można taką kupić w tesco za 30zł, jednak wierzcie mi, to ciasto jest warte zakupu specjalnej tortownicy!:) ). Należy wyłożyć ją papierem do pieczenia - wyciąć dno wcześniej odrysowane, oraz boczny pasek - tak, aby wystawał jeszcze ok.3cm nad formę.
4.Do tortownicy wlać ciasto, i piec ok 2 godzin w piekarniku nagrzanym do temperatury 150 stopni - nie większej!

Chciałam Wam wszystkim złożyć życzenia pięknych, pachnących, rodzinnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo odpoczynku, słodkiego lenistwa i wszystkiego co najlepsze.:)

sobota, 24 grudnia 2011

ciasto czekoladowo korzenne



Ciąg dalszy czekoladowania!

Składniki:

*paczka margaryny Kasia
*2 szklanki cukru
*cukier wanilinowy
*1/2 szklanki wody
*2 szklanki mąki
*łyżeczka cynamonu
*łyżeczka przyprawy do piernika
*4 jajka
*kakao

Sposób przygotowania:

1.W rondelku rozpuścić margarynę z wodą, cukrem oraz cukrem wanilinowym.
2.Kiedy składniki się rozpuszczą, odlać pół szklanki mieszanki, rondelek odstawić do wystygnięcia, natomiast do odlanej części dodać kakao (ok.4 łyżek), wymieszać i pozostawić do wystygnięcia.
3.Do rozpuszczonej mieszanki dodać żółtka, i stopniowo przesianą z przyprawami i kolejnymi 3 łyżkami kakao mąkę. Z białek ubić pianę, dodać do ciasta, dokładnie wymieszać.
4.Formę wysmarować tłuszczem i wysypać bułką tartą, po czym wlać do niej ciasto. Piec ok 40 minut w temperaturze 200 stopni.
5.Kiedy ciasto ostygnie, posmarować zostawioną wcześniej polewą, przybrać według uznania.

świąteczne pierniczki oli sz.

Wyrównaj do środka

Nieco zmodyfikowany przepis Oli na pierniczki świąteczne. Cały dom wypachnił się nagle piernikowym aromatem i ciepłem piekarnika który jest włączony niemal non stop, muszę przyznać, że to właśnie na te przygotowania każdego roku czekam najbardziej:) Tylko śnieg nas w tym roku oszukał, i brakuje tego puchu za oknem...

Składniki:

*50 dag mąki
*20 dag cukru
*20 dag miodu płynnego (ok. 5 łyzek)
*12 dag masła
*1 łyżeczka sody oczyszczonej
*2 łyżki czubate przyprawy piernikowej (ok. 1 opakowanie)
*1 jajko
*1 łyżka kakao

+ moje modyfikacje:

*2 łyżki mielonych migdałów
*łyżeczka aromatu pomarańczowego
*łyżeczka cynamonu
*łyżeczka mielonych goździków

Sposób przygotowania:

1.Wszystkie 'sypkie' składniki przesiać przez sitko oraz wymieszać, następnie dodać do nich resztę składników i zagnieść ciasto, uformować z niego kulkę, zawinąć w folię spożywczą i odłożyć do lodówki na 2 godziny (ja włożyłam na całą noc, ale była to konieczność i ograniczenie czasowe).
2.Dzieląc na mniejsze kawałki ciasto wałkować podsypując mąką, wykrawać ciasteczka i piec w temperaturze 160 stopni ok.10 minut.

Polecam zajrzeć do Ikei po foremki do ciasteczek - są super, moim tegorocznym hitem jest foremka w kształcie śnieżynki, prawie wszystkie pierniczki są dzięki temu śnieżynkami:p

wtorek, 20 grudnia 2011

ciasteczka imbirowe



Całkowicie niepozorne ciasteczka, które chwytają za serca każdego kto ich spróbuje. Te piekła moja mama, która jest absolutnym mistrzem jeśli chodzi o ich wykonanie - Mamo Kasiu, jesteś wielka! Zachęcam do wypróbowania przepisu:)

Składniki:

*20dag mąki
*100g margaryny (Kasi:) )
*4 łyżki cukry pudru
*jajko
*3 łyżki gęstej śmietany
*2 łyżki siemienia lnianego
*1/2 łyżeczki cynamonu
*pół opakowanie cukru wanilinowego
*1/2 łyżeczki sody
*1 łyżeczka imbiru (świeżo utartego)
*łyżka posiekanych orzechów włoskich
*3 łyżki rodzynek (opcjonalnie - u nas się tego nie stosuje, ponieważ rodzynki popadły ze mną w ostry konflikt :P)

Sposób przygotowania:

1.Mąkę przesiać, dodać do niej sodę, cukier wanilinowy, cynamon oraz imbir - wszystko dobrze wymieszać.
2.W innym naczyniu utrzeć margarynę z cukrem pudrem na gładką masę. Dodać do niej jajko, śmietanę, a następnie mąkę z dodatkami + bakalie.
3.Wyłożyć blachę papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Porcje na ciastka nabierać mokrą łyżeczką - masa jest bardzo lepka!
Każdą partię piec 15-20 minut.


gwiazdki cynamonowe



Część druga świątecznej walki:)

Składniki:

*3 białka
*niepełna szklanka cukru pudru
*300g mielonych migdałów (ale radzę przygotować więcej - migdałów potrzebna jest taka ilość, żeby ciasto dało się uformować w kulkę po jego zarobieniu)
*2 łyżeczki esencji waniliowej (UWAGA łodzianie - esencja waniliowa dostępna w przystępnej cenie w sklepie kolonialnym na piotrkowskiej:) )
*2 łyżeczki cynamonu
*łyżeczka świeżo utartej gałki muszkatołowej
*szczypta soli

Sposób przygotowania:

1.Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, następnie cały czas ubijając dodawać do nich cukier puder.
2.Z ubitej masy odłożyć 4 łyżki, do reszty dodać połowę migdałów, esencję waniliową, oraz przyprawy. Dokładnie wymieszać, dodając migdały do momentu, aż z ciasta będzie można ulepić kulkę. Ciasto odstawić na godzinę do lodówki.
3.Ciasto podzielić na kilka mniejszych kawałków, wałkować na grubość pół centymetra, w oryginale podsypując cukrem pudrem, ja jednak delikatnie podsypywałam mąką. Następnie wysmarować masą bezową odłożoną wcześniej.
4.Ciasteczka piec w temperaturze ok. 150 stopni, do zarumienienia masy bezowej.

Smakują wybornie z pomarańczową herbatą:)

basler läckerli - czyli pierniczkowa rewelacja



Przepis podpatrzony znowu u Agi z Zapiecka . Wyszły nieco inne niż w oryginalnym przepisie, pierniczki wyrosły i trudno je było kroić po upieczeniu, stawiam na to, że to wina mojego humorzastego piekarnika, nie mniej jednak smakują wspaniale, i cieszą oko, więc można uznać je za udane pomimo pewnych odstępstw od pierwowzoru:)

Składniki:

*150-200g mielonych migdałów
*150g kandyzowanej skórki pomarańczowej (tylko taką dodałam, chociaż przepis sugerował również dodanie cytrynowej)
*450g miodu
*110g cukru trzcinowego
*350g mąki
*łyżeczka sody
*łyżeczka cynamonu
*łyżeczka przyprawy do piernika
*łyżeczka mielonych goździków
*łyżeczka mielonego kardamonu (tego oraz goździków nie było w oryginalnym przepisie, jednak bardzo lubię te przyprawy więc również polecam ich dodanie)

Sposób przygotowania:

1.Miód z cukrem podgrzewać na wolnym ogniu do całkowitego rozpuszczenia się cukru, kiedy to nastąpi, gotować jeszcze 2minuty.
2.Drobno pokrojoną skórkę pomarańczową wymieszać z migdałami oraz przyprawami, mąkę przesiać z sodą.
3.Do miodu dodać migdały, po czym partiami dodawać mąkę.
4.Do wyłożonej papierem formy wlać masę i rozprowadzić ją na grubość ok 1cm, po czym przykryć papierem i odstawić na godzinę.
5.Do nagrzanego do temperatury 170stopni piekarnika wstawić formę i piec dokładnie 15 minut.
6.Po wyjęciu piernika poczekać aż ostygnie i pokroić w kwadraciki wielkości ok. 3x3cm, polukrować.

Mam nadzieję że następnym razem nie będę miała żadnych potknięć w pieczeniu tego cuda, bo pierniczki wychodzą naprawdę przepyszne:)

czwartek, 15 grudnia 2011

Śmietankowo - kokosowe muffinki



Kolejna próba muffinowa będąca wynikiem inspiracji Agowym Zapieckiem .:)

Składniki:

*60g miękkiego masła
*1/3 szklanki cukru trzcinowego
*90ml śmietanki kremówki
*1 i 1/2 szklanki mąki
*jajko
*3 łyżeczki proszku do pieczenia
*łyżeczka aromatu waniliowego
*szczypta soli
*niepełna szklanka wiórek kokosowych

Sposób przygotowania:

1.Śmietankę zmieszać z aromatem waniliowym, masło zmiksować z cukrem trzcinowym oraz jajkiem, następnie do masy dodać śmietankę.
2.Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia, następnie dodać do reszty składników, dodać sól. Na koniec dosypać wiórek kokosowych.
3.Ciasto jest dość trudno nałożyć do papilotek - polecam nakładać je dwiema łyżkami przedtem włożonymi do zimnej wody. Papilotki wypełniać do 3/4 wysokości, masa nie musi być rozłożona równomiernie - podczas pieczenia ciasto dobrze wypełni foremki.Piec ok 25 minut w 180 stopniach.

Polecam przybrać polewą z gorzkiej czekolady, pysznie smakują do herbaty:)

sobota, 26 listopada 2011

Błyskawiczne ciasteczka czekoladowe



Zawalone przez życie osobiste i kompletny brak czasu na blogowanie, tworzyłam przez ostatni rok mnóstwo różności w zaciszu domowym z dala od aparatu i komputera. Ale przyszła jesień, wieczory w ciepłym łóżeczku zastąpiły posiedzenia na dworze. I tym samym powrócił czas na kulinarne twórczości i dzielenie się nimi. A że od paru dni siedzę zasypana przepisami na świąteczne cuda i cudeńka, czas podzielić się tegorocznymi topowymi pozycjami.

Notkę dedykuję Wojtusiowi który niestrudzenie motywował mnie do podrzucania nowości na bloga, oraz Gosi, która w tym roku zostaje Świątecznym Mistrzem Kuchni. Dla Ciebie specjalnie Gosiu ciasteczka:)

Składniki:

*200g mielonych migdałów
*175g cukru pudru
*30g kakao
*2 nieubite białka

Sposób przygotowania:

1. Wszystkie składniki dokładnie ze sobą połączyć, i mieszać do uzyskania lepkiej masy.
2.Piekarnik rozgrzać do 200 stopni.
3.Na blasze pokrytej papierem do pieczenia układać masę uformowaną w kuleczki wielkości orzechów włoskich.
4.Ciasteczka piec ok. 13 minut.

Ciasteczka są fenomenalne, robione w/g przepisu Nigelli. Zamiast migdałów można również wykorzystać wiórki kokosowe, sądzę jednak że pierwsza wersja jest najlepsza:)