Fruity Strawberry Heart
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 grudnia 2013

angielski czy indyjski? idealny kurczak tikka masala w roli brytyjskiej potrawy narodowej, tyle że zapożyczonej.



Należałoby zacząć od tego, że poszukiwania idealnego przepisu na to danie szukałam naprawdę długo. Najpierw eksperymentowałam z przepisami znalezionymi na polskich stronach - błąd. Mimo wszelkich i wielkich starań, sos wychodził okropnie wodnisty, kurczak sprzeciwiał się wszystkim zabiegom marynującym i szło dokładnie nie tak, jak powinno. Efekt zwykle przypominał aż zanadto przyprawionego kurczaka curry. Albo indyjskiego. Albo jakiegoś jeszcze innego - trudno zdefiniować.
Jakimś cudem, za każdym razem kiedy zabieram się do tworzenia z przepisów z zagranicznych stron, los się do mnie uśmiecha, a garnki współpracują. Tak było z chilli con carne (przepisem postaram się podzielić w najbliższej przyszłości), a teraz również z kurczakiem tikka masala. 
Ogólnie rzecz biorąc trawiła mnie tęsknota za tą potrawą - będąc w Anglii często lądowała na moim talerzu, to też wielce się zakochałam w tym połączeniu przypraw. 
No i dzisiaj nadszedł dzień, w którym mnie naszło, i postanowiłam - robię, gotuję, jem.
Przepis w 98% taki jak w oryginalnej wersji, jednak dwie rzeczy zmieniłam - dodałam łyżkę więcej koncentratu pomidorowego, oraz radziłabym minimum o połowę zmniejszyć ilość soli w mieszance przypraw do kurczaka. Ja niestety tego nie zrobiłam, przez co po upieczeniu kawałków mięsa okazało się mocno przesolone (zdziwiło mnie to mocno, ponieważ mimo wszystko nie była to kosmiczna ilość soli...).
Przepis podaję z naniesionymi już moimi poprawkami dotyczącymi zarówno składu potrawy jak i sposobu przyrządzenia.

Potrzebujemy:

Do mieszanki przypraw:

1/2 łyżki kuminu 
1/2 łyżki kolendry
1/4 łyżeczki pieprzu cayenne
1/4 łyżeczki soli

Do jogurtowej zalewy:

mały kubeczek gęstego jogurtu naturalnego
2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
łyżka posiekanego drobno świeżego imbiru
2 łyżki oleju

+ 2 spore piersi kurczaka

Do sosu masala:

puszka krojonych pomidorów
2 małej wielkości cebule, bardzo drobno posiekane
2-3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
1/2 łyżki drobno posiekanego, świeżego imbiru
2 łyżki koncentratu pomidorowego
łyżka przyprawy garam masala
łyżeczka soli
1/2 łyżeczki cukru
kubeczek śmietany 36%
3-4 łyżki oleju

Sposób przygotowania:

1.Składniki mieszanki łączę ze sobą, kroję kurczaka w kostkę, po czym obtaczam kawałki w przyprawie, przekładam do miski, przykrywam całość folią spożywczą, a następnie odstawiam na trochę (ok 40 minut) do lodówki.
2. Składniki zalewy jogurtowej mieszam razem, po czym odstawiam sos na bok.
3.Do sporego garnka wlewam olej i szklę cebulkę. Następnie dodaję imbir z czosnkiem, po kilku minutach również koncentrat pomidorowy i przyprawę garam masala. Całość chwilę gotuję cały czas mieszając, następnie dodaję pomidory, sól oraz cukier. Na koniec wlewam śmietankę, gotuję na wolnym ogniu ok. 10 minut.
4. Kurczaka wyjmuję z lodówki, obtaczam grubą warstwą zalewy jogurtowej, nadziewam na długie wykałaczki lub szpady do szaszłyków. 
5. Piekarnik nagrzewam do 170 stopni, dobieram formę na którą będę mogła nałożyć wykałaczki lub szpady z mięsem tak, żeby nie dotykało ono dna opierając się o boki foremki. Samo dno blachy wykładam papierem do pieczenia, i piekę mięso do momentu aż porządnie się zarumieni.
6. Kawałki kurczaka przekładam do sosu masala, jednak nie gotuję go ponownie z mięsem, jedynie mieszam, aby sos dobrze zakrył cząsteczki.

Podawałam z ryżem.

Jest to tym bardziej ciekawa propozycja, że baaardzo dobrze rozgrzewa. Z okazji wiatru, który wyziębił mnie dzisiaj dosłownie do kości, kiedy przemierzałam kompletnie rozkopane miasto w poszukiwaniu kuminu (którego w mielonej formie nie ma w całej Łodzi... o zgrozo, czas rozejrzeć się za nowym moździerzem, problem zniknie!), kiedy wróciłam do domu i po jakimś czasie usiadłam do obiadu od razu zrobiło się lepiej. Ciepło. Fantastycznie. Obiecuję sobie poza tym, że następnym razem zrobię do tego posiłku lassi - czyli indyjski napój jogurtowy, dla mnie najlepiej w wydaniu mango. :)

wtorek, 30 października 2012

harissa: odsłona pierwsza - w potrawce warzywnej z kurczakiem; oraz dlaczego nigdy nie wypróbuję harissowej pasty.


Od początku. Skąd mi się wzięła harissa? Ano z potrzeby zjedzenia czegoś ostrego. Po owocnym (acz bolesnym) eksperymencie z pastą habanero, postanowiłam postawić na coś, co może nie wypali mi twarzy. Chociaż u mnie łatwo o taki skutek, gdyż ostrego często nie jadam. Ale trafiła się okazja, którą - a jakże - wykorzystałam. Okazja ma na imię Daria, i jechała na wakacje do Tunezji. Zrobiłam więc szybki reaserch : co w Tunezji można dobrego zjeść? Pierwszy wynik wyszukiwania padł na harissę właśnie. Poprosiłam więc ładnie o przywiezienie mi tej mieszanki przypraw, i niedługo potem mogłam się już nią cieszyć w kuchennym zaciszu, w formie proszku. Efekt widoczny powyżej. Natomiast jedno wiem po wizycie u Darii, która zaopatrzyła się w harissę w postaci pasty. Nigdy takiej nie kupię, ponieważ jest naprawdę bardzo ostra. Do tej pory nie rozumiem, jak można jeść to na kanapce, naprawdę - ale nie zdziwi mnie już chyba nic po tym, jak widziałam tabasco pite bezpośrednio z butelki:p Pozdrawiam Darię i jej kubki smakowe, a Was zapraszam do wypróbowania tego prostego dania, jest warte zachodu, a harissę zdobyć w Polsce można, do czego gorąco zachęcam:) 

Składniki:

-podwójna pierś z kurczaka
-szklanka dyni pokrojonek w małej wielkości kostkę (małej - czyli kostki wielkości 2cm)
-6 pomidorów
-czerwona papryka
-3 spore cebule
-4 łyżki jogurtu naturalnego
-5 łyżek harissy
-oliwa
-suszona natka pietruszki
-sól

+ ryż

Sposób przygotowania:

1. Cebulę, paprykę i pomidory pokroić w miarę drobno (w tym pomidory pozbawić gniazd z nasionami), w garnuszku podgrzać oliwę z pietruszką, po czym wrzucić do niej warzywa i dusić aż do ich rozpróżenia się.
2.Kurczaka pokroić w kostkę, razem z dynią zalać jogurtem, dodać harissę oraz sól i odstawić na ok.30 minut.
3.W oddzielnym rondlu podgrzać oliwę, po czym dodać marynatę z kurczakiem i dynią, i dusić do momentu kiedy dynia zrobi się w miarę miękka, po czym przełożyć wszystko do garnka z warzywami i gotować ok. pół godziny.

Podawać z ryżem.


mieszanka przypraw harissa - w rzeczywistości jest jeszcze intensywniej czerwona:)


niedziela, 15 stycznia 2012

tarta de santiago forrada



Po pierwsze - mam nadzieję że święta upłynęły Wam w iście rodzinnej i miłej atmosferze, oraz że w nowy rok wkroczyliście bez większych problemów :)
Po drugie - z racji tego że sesja tuż tuż, a dokładnie tuż za tydzień, spodziewać możecie się zatrzęsienia przepisów na smutnych truskavkach. Powód? Przede wszystkim taki, że moja kochana Ruda Iza to istny odkurzacz, a ja lubię jak Jej brzuszek jest szczęśliwy:) Poza tym gotowanie sprawia ze schodzi ze mnie ciśnienie, a to bardzo przydatna rzecz kiedy sam nie wiesz gdzie jesteś, bo tauryna uderza do głowy. I egzaminy, i eseje. Boże uchowaj...

Dlatego też moją propozycją na miłe spędzenie paru chwil w kuchni będzie dzisiaj pyszna migdałowa tarta, prosto z Galicji. Tak, lubimy hiszpańską kuchnię, w tym roku będzie pojawiało się jej coraz więcej. Ten egzemplarz tarty de Santiago, trafił na sylwestrowy stół Malwiny i Michała. Fantastyczna, pyszna sprawa. Ta tradycyjna hiszpańska słodkość jest podawana na Półwyspie Iberyjskim w czasie świąt Bożego Narodzenia.

Składniki:

*250 g mielonych migdałów
*250 g cukru
*5 jajek
*łyżeczka cynamonu
*skórka otarta z oparzonej cytryny (w Piotrze i Pawle oraz Almie, można dostać coś, co jest suszoną otartą skórką z cytryny wraz z aromatem cytrynowym - ja właśnie z tego skorzystałam, jeśli wy tez pokusicie się o ten wypiek, wtedy dodajcie do masy jedną saszetkę tego cuda)
*masło do wysmarowania formy
*łyżka mąki do wysypania formy
*cukier puder do oprószenia

+ciasto na spód:

*łyżka masła
*jajko
*mąka
*letnia woda

(nie podałam dokładnej ilości mąki ani wody, bo sama dodawałam ich 'na oko', jednak wydaje mi się, że potrzebujemy 1/4 szklanki wody oraz ok. 1.5 szklanki mąki)

+w celu zrobienia krzyża na wierzchu tarty, należy zaopatrzyć się w szablon - wpisujemy w google frazę 'cruz de santiago' i voila:)

Sposób przygotowania:

1.Jajka razem z cukrem ucierać w wysokim naczyniu, jednak nie polecam ubijać ich do puszystości, ponieważ tarta może nam 'wyjść z siebie' :)
2.Dodajemy skórkę cytrynową oraz mielone migdały (odkładamy na bok ok. 2-3 łyżki migdałów!)
3.Ciasto zagnieść, rozwałkować i wyłożyć nim posmarowaną masłem i wysypaną mąką formę, a następnie wykładamy na nie masę migdałowo - jajeczną. Posypujemy całość wcześniej odłożonymi na bok migdałami.
4.Tartę pieczemy w 170 stopniach ok. 35-40min. Po wyjęciu z piekarnika czekamy aż wystygnie, po czym układamy na niej szablon, i posypujemy cukrem pudrem.

Uwagi:

Ja skorzystałam z wariantu 'ciastowego' - stąd forrada w tytule potrawy. Tarte jednak można robić bez ciasta - piec samą masę migdałowo - jajeczną. Kwestia gustu:)

poniedziałek, 26 grudnia 2011

wigilijne pierogi z kapustą i grzybami



Tradycyjne, domowe, wspaniałe i wyczekiwane cały rok pierogi z kapustą i grzybami, zapraszam:)

Składniki:

ciasto:

*2 szklanki mąki
*1/4 szklanki mleka
*1/4 szklanki wody
*szczypta soli

farsz:

*0.5kg kapusty
*10dag suszonych grzyb
ów
*2 średniej wielkości drobno posiekane cebule
*przyprawy: sól, pieprz.

Sposób przygotowania:

1.Grzyby wygotować w osolonej wodzie, dobrze odcedzić, pokroić w drobną kostkę.
2.W wywarze z grzybów na wolnym ogniu ugotować kapustę, następnie odcedzić i wymieszać ją z wcześniej pokrojonymi grzybami.
3.Cebulkę zeszklić na maśle, po czym wymieszać z kapustą i grzybami, doprawić solą i pieprzem.
4.Wszystkie składniki na ciasto dobrze zagnieść; ciasto wałkować, wykrawać z niego np. za pomocą szklanki krążki, lepić pierogi.
5.W garnku zagotować wodę z solą i odrobiną oleju. Pierogi gotować do momentu wypłynięcia ich wszystkich na powierzchnię. Polecam podawać z cebulką podsmażoną na maśle!

świąteczne ciasto czekoladowo owocowe

Wyrównaj do środka

Kolejna świąteczna rewelacja, czyli świąteczna Nigella ze swoim przepisem na wprost genialne ciasto. Praktycznie bezmączne, natomiast idealnie owocowe:) Pomimo ogromu pysznych bożonarodzeniowych ciast, potraw i herbatek, ten grudzień kompletnie przeleciał mi przez palce, plus samych świąt prawie jakbym nie dostrzegła. Człowiek zawsze sobie powtarza jak to najważniejsze jest spędzenie tych trzech dni z rodziną, jednak kiedy umyka tak ważny składnik świąt jak śnieg, nic nie jest takie do końca jak być powinno. Strasznie wymagająca jestem, jednak 'diabeł tkwi w szczegółach' i niestety w tym roku bardzo wyraźnie to widać!

Składniki:

*350g suszonych ,drobno pokrojonych śliwek
*250g rodzynek (modyfikacje, modyfikacje...zamiast rodzynek dodałam więcej żurawiny, plus posiekane morele)
*125g suszonej żurawiny
*175g miękkiego masła
*175g cukru trzcinowego
175ml płynnego miodu (tak naprawdę taki który zaczął się 'cukrzyc' też może być, i tak będzie podgrzewany, więc idealnie się rozpuści;) )
*125ml likieru kawowego
*sok i skórka z 2−3 pomarańczy
*1 łyżeczka przyprawy do piernika
*2 łyżki kakao
*3 roztrzepane jajka
*150g mąki
*75g mielonych migdałów (ja darowałam sobie opcję 'mielone' i zamieniłam ją na płatki, z efektu byłam baaardzo zadowolona!)
*1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
*1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

Sposób przygotowania:

1.W sporym rondelku rozpuścić masło z cukrem, miodem oraz likierem kawowym, po czym dodać owoce, skórkę z pomarańczy oraz sok, plus przyprawy korzenne z kakao. Wszystko doprowadzić do lekkiego wrzenia, po czym ostudzić masę (pół godziny minimum).
2.Do ostudzonej masy dodać kolejno : roztrzepane jajka, mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia, migdały. Wszystko dokładnie wymieszać.
3.Forma. Otóż ta jest dość istotna, ponieważ do tego ciasta potrzebujemy tortownicy o średnicy 20cm oraz wysokości brzegu ok.5cm (można taką kupić w tesco za 30zł, jednak wierzcie mi, to ciasto jest warte zakupu specjalnej tortownicy!:) ). Należy wyłożyć ją papierem do pieczenia - wyciąć dno wcześniej odrysowane, oraz boczny pasek - tak, aby wystawał jeszcze ok.3cm nad formę.
4.Do tortownicy wlać ciasto, i piec ok 2 godzin w piekarniku nagrzanym do temperatury 150 stopni - nie większej!

Chciałam Wam wszystkim złożyć życzenia pięknych, pachnących, rodzinnych i ciepłych Świąt Bożego Narodzenia. Dużo odpoczynku, słodkiego lenistwa i wszystkiego co najlepsze.:)

sobota, 24 grudnia 2011

ciasto czekoladowo korzenne



Ciąg dalszy czekoladowania!

Składniki:

*paczka margaryny Kasia
*2 szklanki cukru
*cukier wanilinowy
*1/2 szklanki wody
*2 szklanki mąki
*łyżeczka cynamonu
*łyżeczka przyprawy do piernika
*4 jajka
*kakao

Sposób przygotowania:

1.W rondelku rozpuścić margarynę z wodą, cukrem oraz cukrem wanilinowym.
2.Kiedy składniki się rozpuszczą, odlać pół szklanki mieszanki, rondelek odstawić do wystygnięcia, natomiast do odlanej części dodać kakao (ok.4 łyżek), wymieszać i pozostawić do wystygnięcia.
3.Do rozpuszczonej mieszanki dodać żółtka, i stopniowo przesianą z przyprawami i kolejnymi 3 łyżkami kakao mąkę. Z białek ubić pianę, dodać do ciasta, dokładnie wymieszać.
4.Formę wysmarować tłuszczem i wysypać bułką tartą, po czym wlać do niej ciasto. Piec ok 40 minut w temperaturze 200 stopni.
5.Kiedy ciasto ostygnie, posmarować zostawioną wcześniej polewą, przybrać według uznania.

świąteczne pierniczki oli sz.

Wyrównaj do środka

Nieco zmodyfikowany przepis Oli na pierniczki świąteczne. Cały dom wypachnił się nagle piernikowym aromatem i ciepłem piekarnika który jest włączony niemal non stop, muszę przyznać, że to właśnie na te przygotowania każdego roku czekam najbardziej:) Tylko śnieg nas w tym roku oszukał, i brakuje tego puchu za oknem...

Składniki:

*50 dag mąki
*20 dag cukru
*20 dag miodu płynnego (ok. 5 łyzek)
*12 dag masła
*1 łyżeczka sody oczyszczonej
*2 łyżki czubate przyprawy piernikowej (ok. 1 opakowanie)
*1 jajko
*1 łyżka kakao

+ moje modyfikacje:

*2 łyżki mielonych migdałów
*łyżeczka aromatu pomarańczowego
*łyżeczka cynamonu
*łyżeczka mielonych goździków

Sposób przygotowania:

1.Wszystkie 'sypkie' składniki przesiać przez sitko oraz wymieszać, następnie dodać do nich resztę składników i zagnieść ciasto, uformować z niego kulkę, zawinąć w folię spożywczą i odłożyć do lodówki na 2 godziny (ja włożyłam na całą noc, ale była to konieczność i ograniczenie czasowe).
2.Dzieląc na mniejsze kawałki ciasto wałkować podsypując mąką, wykrawać ciasteczka i piec w temperaturze 160 stopni ok.10 minut.

Polecam zajrzeć do Ikei po foremki do ciasteczek - są super, moim tegorocznym hitem jest foremka w kształcie śnieżynki, prawie wszystkie pierniczki są dzięki temu śnieżynkami:p

wtorek, 20 grudnia 2011

ciasteczka imbirowe



Całkowicie niepozorne ciasteczka, które chwytają za serca każdego kto ich spróbuje. Te piekła moja mama, która jest absolutnym mistrzem jeśli chodzi o ich wykonanie - Mamo Kasiu, jesteś wielka! Zachęcam do wypróbowania przepisu:)

Składniki:

*20dag mąki
*100g margaryny (Kasi:) )
*4 łyżki cukry pudru
*jajko
*3 łyżki gęstej śmietany
*2 łyżki siemienia lnianego
*1/2 łyżeczki cynamonu
*pół opakowanie cukru wanilinowego
*1/2 łyżeczki sody
*1 łyżeczka imbiru (świeżo utartego)
*łyżka posiekanych orzechów włoskich
*3 łyżki rodzynek (opcjonalnie - u nas się tego nie stosuje, ponieważ rodzynki popadły ze mną w ostry konflikt :P)

Sposób przygotowania:

1.Mąkę przesiać, dodać do niej sodę, cukier wanilinowy, cynamon oraz imbir - wszystko dobrze wymieszać.
2.W innym naczyniu utrzeć margarynę z cukrem pudrem na gładką masę. Dodać do niej jajko, śmietanę, a następnie mąkę z dodatkami + bakalie.
3.Wyłożyć blachę papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Porcje na ciastka nabierać mokrą łyżeczką - masa jest bardzo lepka!
Każdą partię piec 15-20 minut.


gwiazdki cynamonowe



Część druga świątecznej walki:)

Składniki:

*3 białka
*niepełna szklanka cukru pudru
*300g mielonych migdałów (ale radzę przygotować więcej - migdałów potrzebna jest taka ilość, żeby ciasto dało się uformować w kulkę po jego zarobieniu)
*2 łyżeczki esencji waniliowej (UWAGA łodzianie - esencja waniliowa dostępna w przystępnej cenie w sklepie kolonialnym na piotrkowskiej:) )
*2 łyżeczki cynamonu
*łyżeczka świeżo utartej gałki muszkatołowej
*szczypta soli

Sposób przygotowania:

1.Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, następnie cały czas ubijając dodawać do nich cukier puder.
2.Z ubitej masy odłożyć 4 łyżki, do reszty dodać połowę migdałów, esencję waniliową, oraz przyprawy. Dokładnie wymieszać, dodając migdały do momentu, aż z ciasta będzie można ulepić kulkę. Ciasto odstawić na godzinę do lodówki.
3.Ciasto podzielić na kilka mniejszych kawałków, wałkować na grubość pół centymetra, w oryginale podsypując cukrem pudrem, ja jednak delikatnie podsypywałam mąką. Następnie wysmarować masą bezową odłożoną wcześniej.
4.Ciasteczka piec w temperaturze ok. 150 stopni, do zarumienienia masy bezowej.

Smakują wybornie z pomarańczową herbatą:)

środa, 7 grudnia 2011

Kremowa zupa czosnkowa



Kolejny hit tego sezonu, czyli fantastyczna zupa krem czosnkowy:) Przepis stworzony ostatecznie z kilku wersji, które znalazłam. Jestem pewna, że któregoś dnia spróbuję również upichcić cudo zwane hiszpańską zupą czosnkową, która robiona jest z dodatkiem bułeczek. Dzisiaj jednak postawiłam na ziemniaki i garść innych warzyw. Przeziębiony człowiek, to kreatywny człowiek - czosnkowy smak po prostu czuję, ze względu na jego wyrazistość:)
Z relacji osób posiadających na obecną chwilę zmysł smaku (oraz węchu!), zupa jest również baaardzo dobra i zachwalana w moim domu:)

Składniki:

*3 główki czosnku (tylko brzmi tak groźnie:))
*5-6 ziemniaków
*2 średnie cebule
*biała część pora
*2 marchewki
*2 pietruszki
*
seler wielkości piłki tenisowej
*1,5l wody
*3-4 łyżki masła
*przyprawy : sól,pieprz,kurkuma,słodka papryka,vegeta

oraz

*starty żółty ser
*grzanki
*suszona pietruszka

Sposób przygotowania:

1.Warzywa pokroić w kostkę, dwie główki czosnku obrać i ząbki poprzekrawać na połówki.
2.Masło rozpuścić w garnku, wszystkie warzywa wrzucić do niego i podsmażać; następnie zalać szklanka wody,dodać vegetę i dusić ok.10 minut na wolnym ogniu.
3.Powoli wlać 1,5l wody,gotować aż ziemniaki będą miękkie.
4.Pozostałą główkę czosnku obrać, ząbki zmiażdżyć.
5.Odcedzić warzywa z wywaru, zmiksować je z dodatkiem miażdżonego czosnku.
6.Do wywaru dodać paprykę, kurkumę,sól,pieprz oraz zmiksowane na gładką masę warzywa.
7.Całość bardzo dokładnie wymieszać, gotować po połączeniu składników jeszcze 10min.

Polecam dodać do zupy ser i grzanki, doskonale do niej pasują.
Smacznego:)

niedziela, 31 października 2010

czekoladowe muffinki z jagodami i orzechowym środkiem


  Zaraz po 1 listopada, w sklepach zmienia się wystrój - z wszechobecnych zniczy, na świąteczne dekoracje, lampki, tandetne sztuczne choinki, słodycze oraz zwykłe produkty spożywcze są okraszone śnieżynką, albo innym bałwankiem. Na ulice miast wyjeżdżają świąteczne ciężarówki Coca - Coli, kwiaciarnie zdejmują drążone na Halloween dynie, a w ich miejscu pojawiają się Święte Mikołaje. Pomimo tego, że bardzo nie lubię takiego pościgu między centrami handlowymi, muszę przyznać, że coś magicznego jednak jest w tym dwumiesięczno-przedświątecznym okresie. Chyba to oczekiwanie na święta, powoli zaczynane nalewki, zamawianie szynek. Tak,nie mogę doczekać się Świat...

  Wypiek zainspirowany przepisem Agi z Zapiecka, oraz ciastem czekoladowym mojej Mamy:)


Składniki:


*100g masła

*100g gorzkiej czekolady

*4 łyżki dżemu ( ja korzystałam z jagodowego )

*pół szklanki cukru ( u mnie było to pół na pół - trzcinowy z białym:) )

*12 dużych połówek orzecha włoskiego

*2 jajka

*niepełna szklanka mąki

*łyżeczka proszku do pieczenia

*pół łyżeczki soli


Polewa:

*50g gorzkiej lub deserowej czekolady (u mnie akurat mleczna,ale gorzka smakuje zdecydowanie najlepiej! )

*50ml śmietanki kremówki


Sposób przygotowania:


1.Masło rozpuścić na małym ogniu,następnie dodać do niego połamaną czekoladę. Mieszać do uzyskania gładkiej masy.

2.Do masy dodać najpierw dżem, cukier, oraz jajka z solą, na koniec dodać mąkę.

3.Przełożyć do foremek muffinkowych, dodać do każdego muffinka orzech włoski (na wierzchu również sprawdza się to super, ale kiedy jest w środku,jest miły element niespodzianki..:) )

4.Piec w 180stopniach przez około 20-25 minut.

5.Na parze rozpuścić połamaną czekoladę, następnie dodawać do niej powoli śmietanki.

6.Upieczone muffinki przyozdobić polewą, ewentualnie przybrać np. orzechami. 


Miłego popołudnia!:)